sobota, 30 września 2017

coś na dobry początek

coś na dobry początek


Jak w tytule, pierwsza notka na blogu na dobry początek.
Wypadałoby powiedzieć coś o sobie, tak więc jestem Kinga. Ostatnia jedynka przy wieku jest naprawdę sentymentalna dla mnie. Najlepszy czas w moim życiu, dosłownie.
Tematyka bloga jeszcze nie jest określona, myślę, że będzie o wszystkim i o niczym. Będę pisać to na co mnie natchnie.
Mam milion myśli na minutę i zastanawiam się czy jest ktoś jeszcze w sferze blogspotu. Dawno tu nie zaglądałam, a przecież kiedyś byłam zapaloną pisarką *ah, sentymenty, sentymenty*.
Mam w planach zwiedzić cały świat i napisać książkę.
Co ja jeszcze mogę o sobie powiedzieć?
Myślę, że jestem kimś, kto nie potrafi być zły. Nie obrażam się na ludzi, jestem sympatyczna i miła absolutnie dla każdego. Oddaje całe serce ludziom, którzy również to robią. Często wychodzę na tym źle, ale nie potrafię inaczej. Nie potrafię życzyć komuś źle. Jestem naiwna? Może, ale żyje mi się bardzo dobrze.
Te wakacje zmieniły mnie. Mówię co myślę i robię to na co mam ochotę. Oczywiście z umiarem.

Piosenka na dziś? Klik

Odsyłam was do zakładki "playlists", tam będę w miarę na bieżąco uzupełniać muzykę. To jest to czego słucham na co dzień, bądź to co spodobało mi się w danej chwili. Mam obsesję na punkcie tego, nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki. Chciałam kiedyś śpiewać, ale matka natura pominęła dla mnie coś takiego jak "przyjemny dla ucha głos" i skrzeczę co najmniej jak żaba. Nie ubliżając żabie oczywiście.

Macie coś takiego również jak zakładkę "links". Jeśli ma ktoś taką ochotę to może mnie śledzić na tumblr, instagramie oraz na snapie. Co jakiś czas pojawiam się w ciekawych miejscach.
No to w sumie na tyle, u góry zostawiam zdjęcie pięknego zachodu słońca w Ustce.

Copyright © 2016 do re mi fa so fuckin' done with you , Blogger